wtorek, 18 grudnia 2012

8 Rozdział

Zanim napiszę rozdział, chcę Wam powiedzieć, że jest mi bardzo przykro :( Pod ostatnim postem nikt nie zostawił komentarza :( Proszę Was komentujcie! 8 rozdział chciałam napisać wczoraj, ale gdy zobaczyłam brak komentarzy nie miałam już siły pisać! Proszę piszcie czy się podoba, bo ja nie znam waszej opinii! Może lepiej by było coś zmienić, a ja nie wiem co, bo nie piszecie.

___________________________________________________________________

Byłam bardzo szczęśliwa, tego dnia! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że pokłóciłam się z Julią. Ale to ona mi nie wierzyła chociaż mówiłam prawdę!
-Que!- usłyszałam głos Harrego. - dzwoni Ci telefon!
-Ojej, no tak! - Tak się zamyśliłam, że nie słyszałam dzwoniącego telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz. Tym razem dzwonił tata.
-Halo? - odebrałam.
- Que gdzie jesteś?
-Poszłam do kawiarni...
- Więc jesteś w kawiarni?
- To znaczy, nie w pewnym sensie...
-Znowu coś kręcisz?
-Nie...
-Co to za głosy z tyłu?- na moje nieszczęście chłopcy w tej chwili zaczęli o czymś dyskutować i się śmiać.
-Okey, jestem w torbusie One Direction.
-Julia dzwoniła do mnie. - gdy usłyszałam, że Julia dzwoniła do mojego taty, nie widziałam co robić... Co ona mogła mu powiedzieć?
-Co chciała? - zapytałam.
-Mówiła, że się pokłóciłyście, czy to prawda?
-Tak,ale ona mi nie wierzy, że znam Nialla, a teraz to całe One Direction!
-Pogadaj z nią!
-Okey- powiedziałam i się rozłączyłam.
-Co się stało?- Zapytał mnie Liam.
-Nic, pokłóciłam się...
-Z chłopakiem? - spytał Harry.
-Nie, nie mam chłopaka, pokłóciłam się z przyjaciółką.- powiedziałam a z oczu popłynęły mi łzy.
-Nie płacz.- pocieszał mnie Niall.
Chłopcy otoczyli mnie i przytulili. Było mi tak miło, że zapomniałam o kłótni z Julią.
-Już nie płaczę. - oznajmiłam ocierając łzy. - Chyba muszę już iść.- powiedziałam i wyszłam z torbusa. Gdy wyszłam z samochodu usłyszałam kroki za mną.
-Hej, chyba nie idziecie ze mną?
-Dlaczego nie? - zapytał Louis.
- Jak chcecie! - uśmiechnęłam się.
Szliśmy chyba jakieś 15 minut bo nie było daleko do mojego domu. Jeszcze zanim weszłam do domku rozmawiałam z chłopakami dobre 20 minut. Świetnie się z nimi dogadywałam. Byli oni tacy mili. Nie miałam nigdy jako przyjaciela chłopaka, a już dopiero pięciu! pożegnałam się z chłopcami i weszłam do domu. Gdy przekroczyłam próg domu zobaczyłam błysk. Zdziwiło mnie, bo nie było burzy! Nie interesowało mnie to zbytnio, bo byłam zmęczona i chciałam już iść spać. Było dość wcześnie jak na pójście spać ale nie miałam nic do roboty. Umyłam się, przebrałam i poszłam spać.
Rano obudziłam się o 7.24. Było już widno, więc poszłam sprawdzić pocztę. Przed domem leżała dzisiejsza gazeta. Od razu rzucił mi się w oczy nagłówek "Niall Horan ma dziewczynę!" Otworzyłam na kolejnej stronie i zobaczyłam mnie z Niallem. Były tam zdjęcia z opisem : "Niall Horan znany z najpopularniejszego boybandu z Wielkiej Brytanii był wczoraj widziany z dziewczyną. Para spotkała się w kawiarni. Niall spotykał się już wcześniej z tajemniczą diewczyną."
Na kolejnym zdjęciu byłam ja z Niallem który trzymał mnie za rękę i podpis : "Para opuściła kawiarnie trzymając się za ręce." 
-Ale to nie tak! Przecież on mnie tylko prowadził do torbusu! - powiedziałam sama do siebie!
Przewróciłam kartkę myśląc, że to koniec artykułu o mnie, ale się myliłam. Na zdjęciu byłam ja z One Direction przed moim domem! Już wiedziałam co to był za blask! Jakiś nie ogarnięty paparazzi nie wyłączył fleszu. Przynajmniej teraz Julia mi uwierzy, ale jak Niall się obrazi? Ale za co? To on mnie zaprosił!
Nie chciałam więcej czytać na mój temat więc włączyłam TV. Akurat na moje szczęście był wywiad z 1D na żywo.
-Podobno masz dziewczynę Niall? - Zapytał reporter.
-Nie ma! - powiedziałam do Telewizora.
-Emm. Ona jest moją przyjaciółką.- odpowiedział Niall.
-Ha ha! I co łyso wam!? - cały czas komentowałam.
- Ale trzymaliście się za ręce! - Kolejny raz zapytał reporter.
- Tak trzymaliśmy się za ręce. - odpowiedział blondyn
- Kim jest ta dziewczyna? - reporter nie odpuszczał
-Moją...
-Dziewczyną? - przerwał mu ten upierdliwy reporter!
-Niestety nie...
-Niestety Nie!? - zatkało mnie. Poczułam, że moje serce bije jak szalone. Nie wiedziałam czy to głupi żart, czy Niall mówi naprawdę! Usiadłam na kanapie. Cały czas miałam w łowie słowa Nialla : Niestety nie...

__________________________________________

I proszę Was komentujcie! To bardzo dla mnie wiele znaczy!


~Cher


3 komentarze:

  1. super!! jak zawsze zresztą!
    Sorry że nie skomentowałam tamtego rozdziału. Chyba mi to gdzieś uciekło...

    http://friendforever-bymagdalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko było by ok gdybyś nie zerżnęła tego numeru z gazetą, bitch please nie wmówisz mi że sama go wymyśliłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla twojej wiadomości: Sama to napisałam, nie chcę się z tobą kłócić, ale nie lubię jak ktoś mówi coś o mnie i nie zna prawdy, więc wiedz, że to wymyśliłam i z niczego nie ściągałam.
      ~Cher

      Usuń

Zostaw komentarzyk ^_^